Prosto do listy

Praktyczne
poradniki
i zakupowe checklisty

Menu

Dom i remont nr 13

Jak wybrać firmę przeprowadzkową i nie dopłacać na miejscu

5 min czytania Autorka: Jolanta

Stos kartonów przeprowadzkowych w pustym mieszkaniu

Przeprowadzka z kawalerki na czwarte piętro bez windy. Trzy wyceny różniły się o kilkaset złotych, a najtańsza miała w sobie dopłatę za każde piętro, o której nikt nie wspomniał przez telefon.

Córka przeprowadzała się w czerwcu w Krakowie. Z kawalerki na parterze do dwóch pokoi na czwartym piętrze w kamienicy bez windy, dwie dzielnice dalej. Mebli niewiele, za to książek dużo, bo w księgowości trzyma się wszystko, łącznie z podręcznikami z pierwszego roku. Zadzwoniła w maju z pytaniem, czy dwie wyceny przez telefon to wystarczająco dużo, żeby wybrać.

Powiedziałam, że nie, i że przez telefon to nie są wyceny, tylko orientacyjne kwoty. Trzy oferty, nie jedna i nie dwie, a każda zrobiona na podstawie tego samego opisu przeprowadzki. Usiadłyśmy przy wideorozmowie i spisałyśmy, co ma jechać.

Opis, na którym da się wycenić

Firma przeprowadzkowa wycenia trzy rzeczy: ile tego jest, jak daleko i jak trudno to wynieść. Pierwsze da się policzyć. Spisałyśmy meble: szafa dwudrzwiowa, łóżko z materacem, regał, biurko, stół z czterema krzesłami, pralka, lodówka. Do tego kartony, które córka oszacowała na dwadzieścia pięć, a które ostatecznie wyszły trzydzieści dwa. Odległość też jest prosta.

Trudność to piętra, winda, szerokość klatki, możliwość podjechania pod drzwi i zakaz zatrzymywania się na ulicy. Na starym adresie był parter i parking przed blokiem. Na nowym czwarte piętro, wąskie schody i strefa płatnego parkowania. To zmienia wszystko, a żadna z firm, do których córka dzwoniła wcześniej, o to nie zapytała.

Do opisu dołożyłyśmy jeszcze rzeczy, które sprawiają kłopot przy każdej przeprowadzce: szafę, która nie przejdzie w całości przez drzwi, pralkę, którą trzeba zabezpieczyć śrubami transportowymi, i lodówkę, która po przewiezieniu powinna kilka godzin postać, zanim się ją włączy. Przy wycenie wszystkie trzy firmy dostały ten sam spis. Dopiero wtedy oferty dało się porównać.

Dobra firma albo przyjeżdża obejrzeć mieszkanie, albo prosi o nagranie wideo z każdego pokoju i klatki schodowej. Dwie z trzech poprosiły o nagranie. Trzecia powiedziała, że „kawalerka to kawalerka” i podała kwotę.

Ryczałt czy stawka za godzinę

Firmy liczą na dwa sposoby. Ryczałt to jedna kwota za całą przeprowadzkę według uzgodnionego zakresu. Stawka godzinowa to cena za godzinę pracy ekipy z autem, zwykle z minimalnym czasem i doliczonym dojazdem. W 2026 roku w dużym mieście godzina ekipy dwu- albo trzyosobowej z autem kosztuje zwykle od 150 do 250 złotych, a przeprowadzka kawalerki w obrębie miasta zamyka się najczęściej w przedziale od 800 do 2000 złotych.

Ryczałt daje spokój: wiesz, ile zapłacisz, nawet jeśli korek na moście potrwa godzinę. Stawka godzinowa jest uczciwa przy dobrze przygotowanej przeprowadzce, kiedy kartony są zaklejone i opisane, a meble rozkręcone. Jeśli w dniu przeprowadzki dopiero pakujesz garnki, płacisz trzem osobom za patrzenie, jak to robisz.

Córka zrobiła sobie listę przygotowań na tydzień przed terminem: kartony od firmy odebrane wcześniej, książki spakowane w pierwszej kolejności, szafa opróżniona dzień wcześniej, a ubrania w workach, które można nieść na wieszakach. W dniu przeprowadzki zostały jej tylko kubki, czajnik i szczoteczka do zębów. Przy ryczałcie to wygoda, przy stawce godzinowej realne pieniądze.

Przy stawce godzinowej zapytaj, od kiedy liczy się czas: od wyjazdu z bazy czy od przyjazdu pod drzwi. I czy przerwa ekipy na obiad jest w czasie płatnym.

Piętra, kartony i inne dopłaty

Najtańsza oferta córki miała w sobie zdanie „cena nie obejmuje wnoszenia powyżej pierwszego piętra”. Przez telefon tego nie było, w wiadomości mailowej było drobnym drukiem pod podpisem. Sześćdziesiąt złotych za piętro razy cztery na nowym adresie to już prawie dwieście czterdzieści. Do tego kartony i folia płatne osobno i montaż szafy jako dodatkowa usługa.

Zapytaj wprost o każdą z tych rzeczy: piętra, windę, kartony, taśmę, folię stretch, koce, demontaż i montaż mebli, wniesienie pralki i lodówki, dojazd poza miasto, parkowanie. Niech wszystko będzie w jednym dokumencie. Od ekipy przeprowadzkowej nikt nie oczekuje umowy na pięć stron. Wystarczy potwierdzenie zamówienia z zakresem, ceną i datą, wysłane wiadomością, na które odpowiadasz, że się zgadzasz.

Do tego jeszcze parking. Przy kamienicy w strefie płatnego parkowania auto przeprowadzkowe stoi czasem kilka godzin. Zapytaj, kto załatwia miejsce i kto płaci za postój albo ewentualny mandat. Część firm dolicza to bez pytania, część zostawia klientowi. Córka poprosiła zarządcę kamienicy o zgodę na wjazd na podwórko. Zgodził się od razu, a ekipa zamiast nosić meble przez pół ulicy, nosiła je przez bramę.

Ubezpieczenie, o które nikt nie pyta

Kiedy przy przeprowadzce coś się zbije albo zarysuje, zaczyna się rozmowa o tym, kto odpowiada. Firma przewożąca cudze rzeczy odpowiada za szkody, które spowodowała, ale co innego odpowiedzialność, a co innego realne pieniądze na odszkodowanie. Dlatego pytam o ubezpieczenie mienia w transporcie: czy firma je ma, na jaką sumę i co wyklucza. Często wyłączone są rzeczy pakowane przez klienta, szkło, elektronika i przedmioty wartościowe, które nie zostały zgłoszone przed załadunkiem. Zapytaj też, czy ochrona obejmuje rzeczy w kartonach, które spakowałaś sama. Jeśli nie, a masz w nich porcelanę po babci, poproś, żeby te kartony zapakowała ekipa, nawet za dopłatą, albo przewieź je swoim autem.

Trzecia firma na pytanie o ubezpieczenie odpowiedziała, że „auto jest ubezpieczone”. Ubezpieczenie auta to OC kierowcy na drodze. Nie obejmuje telewizora, który spadnie ze schodów na trzecim piętrze.

Rzeczy cenne, dokumenty, laptop i biżuterię przewieź sama. Telewizor najlepiej w oryginalnym pudle, jeśli jeszcze je masz. Przy szafach i komodach wyjmij szuflady albo je zaklej, bo ekipa ma nosić, a nie pilnować, żeby nie wyjechały.

Porównanie 3 ofert na przeprowadzkę kawalerki w obrębie miasta - przykładowe dane

KryteriumOferta AOferta BOferta C
Cena Najkorzystniej: 1 450 zł ryczałt190 zł za godzinę ekipy950 zł
Piętra bez windy Najkorzystniej: w ceniew cenie godzin60 zł za piętro
Kartony i folia Najkorzystniej: 20 kartonów w ceniepłatne osobnopłatne osobno
Ubezpieczenie mienia Najkorzystniej: do 50 000 złdo 30 000 zł„auto jest ubezpieczone”
Montaż mebli szafa i łóżko w ceniew cenie godzindopłata

Po doliczeniu czterech pięter na dwóch adresach i kartonów najtańsza oferta zrównała się z ryczałtem, ale bez ubezpieczenia.

Dzień przeprowadzki i protokół

Przy rozładunku sprawdzaj rzeczy od razu, zanim ekipa odjedzie. Rysa na blacie zauważona tydzień później jest trudna do udowodnienia. Jeśli coś jest uszkodzone, wpisz to do protokołu albo na potwierdzeniu zamówienia, zrób zdjęcie i poproś kierownika ekipy o podpis. Firmy, które pracują porządnie, mają gotowy druk. Firmy, które nie mają, zwykle podpiszą kartkę z zeszytu.

Płać po wykonaniu usługi. Niewielka zaliczka przy rezerwacji terminu w sezonie jest normalna, zwłaszcza na koniec miesiąca, kiedy wszyscy kończą najem. Cała kwota z góry w gotówce już nie.

Córka wybrała ofertę z ryczałtem. Była najdroższa w pierwszej wersji i najtańsza po doliczeniu wszystkiego, czego tamte nie obejmowały. Ekipa przyjechała we trzech, o umówionej godzinie, z kocami i kartonami. Na czwartym piętrze jeden z nich powiedział tylko: „Następnym razem książki w mniejsze pudła”. Miał rację.

Przy remontach pisałam, że umowę trzeba czytać, zanim cokolwiek się zacznie (10 pytań przed podpisaniem umowy z wykonawcą remontu). Przy przeprowadzce jest tak samo, tylko szybciej. Wszystko dzieje się w jeden dzień, a pretensje zostają na długo.

Zanim podpiszesz

Piętra liczy się dwa razy.

Czerwone flagi

  • Firma podaje cenę przez telefon, nie pytając o piętra, windę ani liczbę kartonów.
  • Zamiast umowy dostajesz tylko numer telefonu kierowcy.
  • Ekipa chce całej kwoty przed załadunkiem, w gotówce.