Prosto do listy

Praktyczne
poradniki
i zakupowe checklisty

Menu

Firma nr 26

Umowa na prąd dla małej firmy: co sprawdzić, zanim podpiszesz

5 min czytania Autorka: Jolanta

Firma nie jest konsumentem, więc przy umowie na prąd nie ma czternastu dni na namysł ani taryfy zatwierdzanej przez urząd. Jest za to cena, okres umowy i kilka zdań drobnym drukiem, które mogą kosztować warsztat więcej niż sama energia.

Znajomy męża ma warsztat samochodowy na obrzeżach Gorzowa: podnośnik, kompresor, kilka lamp, piecyk w biurze. Na początku października przyniósł mi umowę na prąd do przeczytania, bo przedstawiciel sprzedawcy obiecał mu „najniższą cenę w regionie” i zostawił dokumenty z prośbą o podpis do piątku.

Przez kilkanaście lat podpisywałam w firmie umowy na prąd dla kilkudziesięciu oddziałów. Za każdym razem uczyłam się czegoś nowego, zwykle przy rozliczeniu, kiedy było już za późno. Wyciągnęłam zakreślacz i zaczęłam od zasady, którą znajomy usłyszał ode mnie przy kawie: najpierw przeczytaj, kto jest kim w tej umowie.

Sprzedawca, dystrybutor i dwa rachunki

Za prąd płaci się dwóm podmiotom, nawet jeśli dostajesz jedną fakturę. Sprzedawca sprzedaje energię i to jego możesz zmienić. Dystrybutor, czyli operator sieci w twoim regionie, dostarcza prąd przewodami i tego zmienić się nie da. Opłaty dystrybucyjne są ustalane w taryfie operatora, więc negocjujesz tylko część rachunku.

Umowa kompleksowa obejmuje obie rzeczy w jednym dokumencie. Przy zmianie sprzedawcy możesz mieć dwie umowy: sprzedaży z nowym sprzedawcą i dystrybucji z operatorem. Zmiana sprzedawcy jest bezpłatna i nie wymaga wymiany licznika ani żadnych prac w warsztacie. Trwa zwykle kilka tygodni, bo stary sprzedawca musi dostać wypowiedzenie, a operator zmienić dane.

Przy tej okazji pierwsza czerwona flaga z rynku: przedstawiciele, którzy przedstawiają się jako „ktoś z sieci” albo „z elektrowni” i mówią o „obowiązkowej aktualizacji”. Operator sieci nie przysyła handlowców z nową umową sprzedaży. Jeśli ktoś tak mówi, sprzedaje.

Gospodarstwa domowe mają ceny prądu ustalane w taryfach zatwierdzanych przez urząd regulacji energetyki albo w umowach chronionych przez prawo konsumenckie. Firma ma mniej ochrony. Jeśli podpisujesz umowę jako przedsiębiorca, nie masz czternastu dni na odstąpienie od umowy zawartej w warsztacie czy przez telefon, a warunki są takie, jakie wynegocjujesz. Sprawdź też, czy w danym roku obowiązują jakieś przepisy osłonowe dla małych firm, bo w ostatnich latach zmieniały się kilka razy. Najlepiej na stronie urzędu regulacji energetyki, a nie z ulotki.

Przed rozmową z jakimkolwiek sprzedawcą zbierz faktury z ostatnich dwunastu miesięcy. Potrzebne są z nich: roczne zużycie, grupa taryfowa, numer punktu poboru energii i data końca obecnej umowy. Bez tych danych każda oferta jest pisana na oko, a handlowiec chętnie przyjmie zużycie, przy którym jego cena wygląda najlepiej.

Przy zmianie sprzedawcy zwykle podpisuje się pełnomocnictwo, na podstawie którego nowy sprzedawca wypowiada umowę staremu. Przeczytaj je. Sprawdź, od kiedy ma działać nowa umowa i czy nie wypada w środku okresu, za który obecny sprzedawca policzy ci opłatę za wcześniejsze rozwiązanie.

To wszystko znaczy, że czyta się dokładnie. Co nie jest na piśmie, tego nie ma, a w umowie z firmą to podwójnie prawda.

Cena, która wygląda tanio

Zakreślam w umowie najpierw ceny. Jedna stawka za kilowatogodzinę dla grupy z jedną strefą albo dwie stawki dla grupy dzień-noc. Potem opłata handlowa, czyli stała kwota co miesiąc niezależnie od zużycia. Przy małym warsztacie, który zużywa kilkanaście megawatogodzin rocznie, różnica w opłacie handlowej potrafi zjeść oszczędność na stawce.

Rachunek dla znajomego zrobiłam w zeszycie. Przy zużyciu około 12 000 kWh rocznie różnica sześciu groszy na kilowatogodzinie to około 720 zł netto w skali roku. Opłata handlowa 49 zł miesięcznie to 588 zł rocznie. Najtańsza na papierze oferta wygrywała w końcu o niewiele ponad sto złotych, ale miała cenę zmienną, którą sprzedawca mógł podnieść z wyprzedzeniem.

Drugie pytanie: czy cena jest stała i na jak długo. Cena stała przez 24 albo 36 miesięcy daje spokój przy planowaniu. Cena zmienna albo powiązana z giełdą może być niższa na starcie, ale ryzyko bierzesz na siebie. Dla warsztatu z małym zapasem w kasie wolę przewidywalność.

Umowa na energię z zakreślaczem i długopisem na biurku
Umowa na energię z zakreślaczem i długopisem na biurku

Koniec umowy, czyli najważniejsza strona

Większość ludzi czyta pierwszą stronę umowy. Ja zaczynam od ostatniej części, tej o rozwiązaniu i przedłużeniu. W ofercie dla warsztatu znalazłam trzy różne zapisy.

Pierwszy: po 24 miesiącach umowa przechodzi na cennik ogólny sprzedawcy. Cennik ogólny bywa wyraźnie droższy od promocji, a nikt cię nie zawiadomi osobnym listem, że właśnie zacząłeś płacić więcej. Trzeba wpisać sobie datę do kalendarza i trzy miesiące wcześniej szukać nowej oferty.

Drugi: umowa przedłuża się automatycznie o kolejne 12 miesięcy, chyba że wypowiesz ją w określonym terminie przed końcem. Ten termin jest kluczem do wszystkiego. Przegapisz go o tydzień i jesteś związany na kolejny rok.

Trzeci: opłata za wcześniejsze rozwiązanie umowy, liczona od każdej niepobranej megawatogodziny do końca okresu. Jeśli warsztat się przeniesie albo zamknie, ta opłata może wynieść więcej niż kilka miesięcy rachunków.

Grupa taryfowa i dodatki, o które nikt nie prosił

Grupa taryfowa decyduje o tym, ile płacisz w zależności od pory dnia. Warsztat pracuje od rana do popołudnia, więc taryfa nocna nie miała sensu. Sprawdź na fakturze, jaką masz grupę, i zapytaj sprzedawcę, czy jej zmiana coś da. Zmiana grupy wymaga zgłoszenia do operatora i czasem przeprogramowania licznika.

Dodatki. W jednej z ofert była „ochrona prawna”, „pakiet assistance elektryka” i „ubezpieczenie urządzeń” za kilkanaście złotych miesięcznie każde. Część z nich miała osobny okres wypowiedzenia. Jeśli tego nie potrzebujesz, poproś o umowę bez dodatków. Jeśli sprzedawca nie chce jej wystawić, to też jest odpowiedź.

Przy okazji firmy zawsze patrzę na wszystkie stałe opłaty razem: prąd, terminal płatniczy, leasing auta. O terminalu pisałam niedawno: Terminal płatniczy w małej firmie: na co patrzeć w umowie.

Jeszcze jedna rzecz z mojej praktyki: oferty mają termin ważności. Kiedy zbierasz trzy, poproś o nie w tym samym tygodniu, bo ceny energii zmieniają się szybko i porównanie oferty z poniedziałku z ofertą sprzed miesiąca nic nie mówi. W firmie wysyłaliśmy zapytanie do wszystkich sprzedawców jednego dnia, z tym samym zużyciem i tym samym okresem, i dopiero wtedy tabela miała sens.

Porównanie 3 ofert dla warsztatu, ok. 12 MWh rocznie - przykładowe dane

KryteriumOferta AOferta BOferta C
Cena energii (netto za kWh) 0,58 złNajkorzystniej: 0,52 zł0,55 zł
Typ ceny stała na 24 miesiącezmienna, zmiana z wyprzedzeniemstała na 36 miesięcy
Opłata handlowa Najkorzystniej: 0 zł49 zł miesięcznie19 zł miesięcznie
Po zakończeniu okresu przechodzi na cennik ogólnybezterminowaprzedłuża się o 12 miesięcy
Wcześniejsze rozwiązanie bez opłat po 12 mies.Najkorzystniej: bez opłat, wypowiedzenie 3 mies.opłata za każdą niepobraną MWh

Najniższa cena za kWh przegrywa z opłatą handlową dopiero w rachunku rocznym, więc licz całość, nie stawkę.

Decyzja znajomego z warsztatu

Znajomy męża nie podpisał w piątek. Poprosił dwóch innych sprzedawców o ofertę na podstawie ostatnich faktur, dostał je w tydzień i rozpisaliśmy wszystkie trzy w tabelce. Wybrał cenę stałą na 24 miesiące bez opłaty handlowej. Datę końca umowy i termin wypowiedzenia wpisał w kalendarz w telefonie i na kartce przyklejonej nad biurkiem w warsztacie, obok kalendarza z przeglądami podnośnika.

Kopie umowy, cennika i ogólnych warunków trzymaj razem, w jednej teczce. Przy sporze o rozliczenie sprzedawca będzie się powoływał na wersję warunków z dnia podpisania, a nie na tę, którą akurat ma na stronie.

Zanim podpiszesz

Przeczytaj, co dzieje się po 24 miesiącach.

Czerwone flagi

  • Przedstawiciel mówi, że przyszedł „z elektrowni” albo „od operatora sieci” i musi „zaktualizować umowę”.
  • Umowę trzeba podpisać dziś, bo cena obowiązuje tylko do końca dnia.
  • W umowie jest pakiet dodatkowych usług, o które nie prosiłeś, a ich rezygnacja wymaga osobnego wypowiedzenia.