Prosto do listy

Praktyczne
poradniki
i zakupowe checklisty

Menu

Firma nr 20

Terminal płatniczy w małej firmie: na co patrzeć w umowie

5 min czytania Autorka: Jolanta

Fryzjerka z osiedla straciła kilku klientów, bo nie przyjmowała kart. Zanim podpisze umowę na terminal, sprawdzamy prowizję, opłatę za urządzenie, okres umowy i karę za wcześniejsze wyjście.

Fryzjerka z naszego osiedla prowadzi jednoosobowy salon w pawilonie przy pętli autobusowej. Od piętnastu lat przyjmuje tylko gotówkę. Tego lata kilka razy zdarzyło się, że klientka po strzyżeniu szukała pieniędzy w portfelu, a potem szła do bankomatu przy sklepie i wracała po dwudziestu minutach. Dwie nie wróciły wcale, tylko przelały pieniądze następnego dnia. Fryzjerka uznała, że czas na terminal, i przyniosła mi trzy oferty, które dostała w tydzień.

Każda zaczynała się od słowa „darmowy”. Trzy oferty, nie jedna, ale tym razem każda o czymś innym: jedna na terminal stacjonarny przy ladzie, druga na przenośny, trzecia na aplikację w telefonie, który zamienia się w terminal.

Prowizja to główny koszt

Przy terminalu płacisz zwykle dwie rzeczy: opłatę za samo urządzenie i prowizję od każdej transakcji. Opłata za urządzenie jest widoczna i o niej się rozmawia. Prowizja jest mała, wyrażona w ułamku procenta, ale płacisz ją od każdego strzyżenia i każdej farby.

W 2026 roku prowizje dla małych firm są zwykle w przedziale od około pół procenta do półtora procenta wartości transakcji. Różnią się dla kart polskich i zagranicznych, dla kart firmowych, czasem dla kart premium. Poproś o tabelę opłat dla wszystkich rodzajów kart, nie tylko o jedną liczbę z ulotki.

Policzyłyśmy na kartce: fryzjerka spodziewała się, że kartą zapłaci mniej więcej połowa klientów, czyli około piętnastu tysięcy złotych w miesiącu. Przy prowizji 0,8% to sto dwadzieścia złotych miesięcznie, przy 1,3% prawie dwieście. Różnica w roku to kilkaset złotych, więcej niż opłata za samo urządzenie.

Żeby porównać oferty uczciwie, policzyłyśmy dla każdej koszt roczny: dwanaście opłat miesięcznych plus prowizja od spodziewanego obrotu plus wszystkie opłaty jednorazowe. Dopiero ta jedna liczba pokazała, która oferta jest tańsza przy obrocie fryzjerki. Ulotki tego nie liczą, bo każda pokazuje akurat tę część ceny, która wypada najlepiej.

Zapytaj też o opłaty, które nie są ani prowizją, ani dzierżawą: za aktywację, za wysyłkę terminala, za papier do drukarki, za zestawienia transakcji, za wymianę baterii. Każda osobno jest drobna. W jednej ofercie znalazłyśmy ich pięć, wszystkie na ostatniej stronie cennika, pod tabelą prowizji.

„Darmowy terminal”, czyli darmowy do kiedy

Darmowy terminal w praktyce oznacza zwykle jedną z trzech rzeczy. Darmowy przez kilka albo kilkanaście miesięcy, potem płatny. Darmowy pod warunkiem określonego obrotu miesięcznie, a poniżej tego progu płacisz opłatę. Albo darmowy, ale w ramach programu, który pokrywa koszt przez określony czas, po czym umowa przechodzi na zwykłe warunki.

W ofercie terminala stacjonarnego dla fryzjerki dwanaście miesięcy było bezpłatnych, potem pięćdziesiąt dziewięć złotych miesięcznie przez kolejne dwa lata. Razem ponad tysiąc czterysta złotych, a w ulotce wielkimi literami „0 zł”.

Minimalny obrót to druga pułapka. Jeśli w miesiącu przez terminal przejdzie mniej niż określona kwota, operator dolicza opłatę. Dla salonu, który w styczniu i lutym ma mniej klientów, a w grudniu i przed komuniami dużo, taki próg może zjeść oszczędność z całego roku. Fryzjerka wypisała na kartce miesiące z najmniejszym ruchem i porównała je z progiem z oferty. W dwóch miesiącach zabrakłoby jej kilkuset złotych.

Dłoń płacąca zbliżeniowo kartą przy terminalu
Dłoń płacąca zbliżeniowo kartą przy terminalu

Okres umowy i wyjście z niej

Najwięcej zakreśleń zrobiłam na końcu umów. Terminal stacjonarny miał umowę na 36 miesięcy. Przy rozwiązaniu przed czasem fryzjerka musiałaby zapłacić sumę opłat do końca okresu. Do tego zapis, że umowa przedłuża się automatycznie na kolejny taki sam okres, jeśli nie zostanie wypowiedziana na trzy miesiące przed końcem.

Terminal przenośny miał umowę na dwa lata i stałą karę kilkuset złotych. Terminal w telefonie: umowa bezterminowa z miesięcznym wypowiedzeniem.

Zwróć uwagę, z kim podpisujesz umowę. Czasem handlowiec przychodzi od jednej firmy, terminal należy do drugiej, a rozliczenia prowadzi trzecia. Każda ma swój regulamin i swoje opłaty. Poproś o wszystkie dokumenty, które podpisujesz, i o tabelę opłat jako załącznik do umowy, a nie link do strony, którą operator może zmienić.

Dla salonu, który pierwszy raz przyjmuje karty, długa umowa to ryzyko. Nie wiadomo, ilu klientów będzie płacić kartą, a sytuacja jednoosobowej firmy potrafi się zmienić w rok. Przy niewielkim obrocie elastyczność jest warta więcej niż kilka dziesiątych procenta prowizji.

Pieniądze, kasa fiskalna i awarie

Zapytaj, kiedy pieniądze z transakcji trafiają na konto firmy. Zwykle następnego dnia roboczego, czasem później, czasem za dodatkową opłatą szybciej. Przy firmie, która płaci czynsz i hurtownię z bieżących wpływów, to ma znaczenie.

Fryzjerka ma kasę fiskalną. Płatność kartą też musi być zarejestrowana na kasie i paragon pokazuje formę płatności. Część terminali da się połączyć z kasą, wtedy kwota przechodzi sama. Bez połączenia wbijasz ją dwa razy, w kasę i w terminal, i łatwo o pomyłkę. Zapytaj, czy terminal współpracuje z twoją kasą i ile kosztuje integracja.

Przy płatności kartą pamiętaj też o zwrotach. Jeśli klientce trzeba oddać pieniądze za zabieg, zwrot robi się na kartę, a nie gotówką z szuflady. Zapytaj, jak to wygląda w danym terminalu i czy za zwrot jest opłata.

Sprawdź też, co się dzieje przy awarii. Kto wymienia urządzenie, w ile dni, czy za darmo? Terminal w telefonie ma tu przewagę i wadę jednocześnie: nie zepsuje się osobno, ale zależy od telefonu i internetu w pawilonie. U fryzjerki zasięg przy pętli bywa kapryśny, więc przetestowałyśmy płatność na miejscu, zanim cokolwiek podpisała.

Porównanie 3 ofert dla salonu z obrotem kartowym ok. 15 000 zł miesięcznie - przykładowe dane

KryteriumTerminal stacjonarnyTerminal przenośnyTerminal w telefonie
Opłata miesięczna 0 zł przez 12 mies., potem 59 zł39 złNajkorzystniej: 0 zł
Prowizja od transakcji Najkorzystniej: 0,79%0,99%1,29%
Okres umowy 36 miesięcy24 miesiąceNajkorzystniej: bezterminowa, wypowiedzenie 1 mies.
Kara za rozwiązanie suma opłat do końca umowy500 złNajkorzystniej: brak
Wpływ pieniędzy następny dzień roboczynastępny dzień roboczydo 2 dni roboczych

Przy małym obrocie terminal w telefonie wychodzi najtaniej, a stacjonarny dopiero przy większych kwotach i tylko jeśli wytrzymasz trzy lata umowy.

Co wybrała fryzjerka

Wybrała terminal w telefonie na start, z miesięcznym wypowiedzeniem. Prowizja najwyższa z trzech, ale bez opłat stałych i bez kary. Umówiłyśmy się, że po pół roku sprawdzi, ile realnie przechodzi przez karty, i jeśli obrót okaże się dużo wyższy, poprosi o nowe oferty na terminal stacjonarny. Wtedy będzie wiedziała, co liczyć.

Jeśli masz biuro rachunkowe, zapytaj je przed podpisaniem, jak rozliczy terminal (o wyborze biura pisałam w kwietniu: Jak wybrać biuro rachunkowe, kiedy masz jednoosobową firmę). Fryzjerka zadzwoniła do swojej księgowej i dowiedziała się, że prowizje są kosztem firmy, a wyciągi z rozliczeń terminala trzeba przekazywać co miesiąc razem z resztą dokumentów.

Po dwóch tygodniach powiedziała mi przy strzyżeniu, że nikt już nie biega do bankomatu. Dwie stałe klientki zaczęły przychodzić częściej, bo nie muszą pamiętać o gotówce. A ja zapłaciłam kartą, żeby było uczciwie.

Zanim podpiszesz

Darmowy do kiedy?

Czerwone flagi

  • Handlowiec mówi o „darmowym terminalu”, ale nie podaje, ile to trwa i co potem.
  • W umowie jest minimalny miesięczny obrót z opłatą karną.
  • Umowa przedłuża się sama na kolejne trzy lata, jeśli nie wypowiesz jej w wąskim terminie.