Prosto do listy

Praktyczne
poradniki
i zakupowe checklisty

Menu

Wyjazdy nr 10

Jakie ubezpieczenie turystyczne wybrać na wyjazd za granicę

5 min czytania Autorka: Jolanta

Karta EKUZ w portfelu daje poczucie bezpieczeństwa, które nie zawsze ma pokrycie. Przed lipcowym wyjazdem porównałam trzy polisy i sprawdziłam, co naprawdę zostaje po naszej stronie.

W lipcu lecimy z mężem na tydzień na wyspę na południu Europy. Plaże, trochę zwiedzania, bez żadnych wspinaczek. Mamy oboje Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego i przez lata uważaliśmy, że to wystarczy. W tym roku mąż zaczął brać leki na ciśnienie, a ja po kwietniowym skręceniu kostki zrobiłam się ostrożniejsza. Przed wyjazdem usiadłam więc do ubezpieczeń.

W pracy zamawiałam polisy na wyjazdy integracyjne i szkolenia zagraniczne. Zasada była zawsze ta sama: najpierw wyłączenia, potem zakres, na końcu cena. Przy własnym urlopie postąpiłam tak samo.

Co daje EKUZ, a czego nie

EKUZ to dokument, który wydaje NFZ. Uprawnia do leczenia w publicznej służbie zdrowia innych krajów Unii i kilku innych państw europejskich, na takich samych zasadach jak miejscowi. Słowa „na takich samych zasadach” są tu najważniejsze. Jeśli w danym kraju pacjent dopłaca do wizyty albo pobytu w szpitalu, ty też dopłacasz.

EKUZ nie obejmuje leczenia w prywatnych przychodniach i szpitalach, a w miejscowościach turystycznych to często one są najbliżej. Nie obejmuje transportu chorego do Polski. Nie obejmuje akcji ratunkowej w górach czy na morzu. Karta jest bezpłatna i dobrze ją mieć, ale nie zastępuje polisy.

Suma kosztów leczenia

Pierwsza liczba w polisie to suma ubezpieczenia na koszty leczenia. To górna granica tego, co ubezpieczyciel zapłaci za leczenie i transport. W tańszych wariantach bywa niska, kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przy kilku dniach w szpitalu za granicą i transporcie medycznym do kraju może to nie wystarczyć.

Na wyjazd po Europie sama biorę sumę liczoną w setkach tysięcy złotych, a na dalsze kraje znacznie wyższą, bo tam leczenie jest droższe. Różnica w składce między niską a wysoką sumą jest zwykle mniejsza, niż się spodziewasz. W naszych trzech ofertach wariant z sumą pięć razy wyższą kosztował około dwa razy więcej.

Sprawdź, czy transport do kraju jest w ramach tej sumy, czy osobno, i kto o nim decyduje. W większości polis decyduje centrum pomocy po konsultacji z lekarzem. To normalne. Ważne, żeby transport w ogóle był.

Choroby przewlekłe i wyłączenia

Tu jest najwięcej pułapek. Wiele tańszych polis nie obejmuje zaostrzenia chorób przewlekłych. Jeśli ktoś bierze leki na nadciśnienie, cukrzycę albo choruje na serce, a za granicą trafi do szpitala z tego powodu, ubezpieczyciel może odmówić. Rozszerzenie o choroby przewlekłe kosztuje kilka albo kilkanaście złotych więcej. Mąż do niedawna by go nie potrzebował. Teraz potrzebuje.

Drugie typowe wyłączenie to alkohol. Większość polis nie pokrywa zdarzeń, do których doszło po alkoholu, a ubezpieczyciel może poprosić o wynik badania. Kieliszek wina do kolacji i spacer po schodach to w świetle warunków niekoniecznie bezpieczne połączenie. Niektórzy ubezpieczyciele mają rozszerzenie i na tę okoliczność, ale z ograniczeniami.

Trzecie to sport. Pływanie i spacery są zwykle w zakresie podstawowym. Nurkowanie, rafting, wspinaczka, jazda na skuterze wodnym, narty często wymagają rozszerzenia. Zapisz, co naprawdę planujesz, a nie co „może się zdarzy”, i sprawdź każdą pozycję.

OC, bagaż i inne dodatki

OC w życiu prywatnym przydaje się częściej, niż myślimy przy zakupie. Zalany pokój w apartamencie, potrącony rowerem przechodzień, stłuczona witryna w sklepie. Bez OC płacisz z własnej kieszeni. Przy wynajmie mieszkania za granicą to dla mnie pozycja obowiązkowa.

Ubezpieczenie bagażu w praktyce ma limity na pojedyncze rzeczy i wymaga potwierdzenia od przewoźnika albo policji. Elektronika jest często wyłączona albo limitowana. Ja go nie kupuję osobno, jeśli mam ubezpieczenie mieszkania z ochroną rzeczy poza domem. Sprawdź swoje.

Następstwa nieszczęśliwych wypadków dają jednorazową kwotę przy trwałym uszczerbku. Przy krótkim urlopie to dodatek, nie podstawa. Przy wyborze polisy patrz najpierw na koszty leczenia i transport, potem na OC, dopiero na końcu na resztę.

Jeśli jedziesz na wczasy z biurem podróży, ubezpieczenie zwykle jest w pakiecie. W tekście o umowie z biurem (Co sprawdzić w umowie z biurem podróży) pisałam, że trzeba sprawdzić jego sumę. Najczęściej jest niska i wtedy dokupuje się wyższą osobno.

Polisę turystyczną kupisz u ubezpieczyciela, przez agenta, w banku, przy rezerwacji lotu albo noclegu i przez porównywarki. Ta sama polisa bywa w różnych miejscach w różnej cenie, ale częściej różnice dotyczą zakresu. Polisa za kilka złotych dodawana przy rezerwacji biletu zwykle ma niską sumę kosztów leczenia i dużo wyłączeń.

Porównując, przepisz do jednej tabeli to samo: sumę kosztów leczenia, transport do kraju, choroby przewlekłe, sporty, OC, bagaż, cenę za wszystkie osoby. Dopisuję jeszcze jedną kolumnę: czy ogólne warunki dało się otworzyć przed zakupem. Przy jednej ofercie link prowadził do strony głównej ubezpieczyciela i szukałam dokumentu dziesięć minut.

Jeśli często wyjeżdżasz, sprawdź polisę roczną. Przy dwóch, trzech wyjazdach w roku bywa tańsza niż kilka krótkich. Sprawdź też, czy nie masz już ubezpieczenia podróżnego w pakiecie przy koncie albo karcie. Często ma niską sumę, ale jako dodatek do własnej polisy może się przydać.

Kiedy coś się stanie

Przy każdej polisie jest numer telefonu do centrum pomocy, czynny całą dobę. Zapisz go w telefonie i na kartce w portfelu. Większość ubezpieczycieli wymaga, żeby przed wizytą u lekarza albo zaraz po niej zadzwonić do centrum. Wtedy centrum wskazuje placówkę i płaci bezpośrednio. Jeśli zapłacisz sama, zbieraj wszystkie rachunki, wypisy i recepty, oryginały, nie zdjęcia, i zgłoś szkodę po powrocie w terminie z ogólnych warunków.

Okres ubezpieczenia ustaw od dnia wyjazdu, a nie od dnia przyjazdu na miejsce. Na miejscu będziemy jeździć wypożyczonym autem, a polisa ma działać od pierwszej godziny podróży, nie od zameldowania.

Po powrocie nie wyrzucaj od razu dokumentów. Niektóre dolegliwości dają o sobie znać po kilku dniach, a zgłoszenie szkody ma swój termin. Polisę, rachunki i korespondencję z centrum pomocy trzymam w kopercie jeszcze przez kilka tygodni po urlopie, a dopiero potem wkładam do segregatora z dokumentami z wyjazdów.

Porównanie 3 polis na 9 dni w Europie dla dwojga - przykładowe dane

KryteriumWariant AWariant BWariant C
Koszty leczenia 60 000 zł300 000 złNajkorzystniej: 500 000 zł
Choroby przewlekłe nietak, do limituNajkorzystniej: tak
OC w życiu prywatnym nie100 000 złNajkorzystniej: 200 000 zł
Bagaż nie1 000 zł2 000 zł
Cena za dwie osoby Najkorzystniej: 58 zł126 zł214 zł

Wariant A jest najtańszy, bo nie obejmuje prawie niczego, co może się zdarzyć osobie po pięćdziesiątce.

Polisa, którą wzięliśmy

Wariant ze środka tabeli z rozszerzeniem o choroby przewlekłe. Suma kosztów leczenia trzysta tysięcy złotych, transport do kraju w ramach sumy, OC w życiu prywatnym. Za dwie osoby na osiem dni z dniami podróży zapłaciłam niewiele ponad sto złotych. Ogólne warunki przeczytałam od rozdziału o wyłączeniach. Zajęło mi to mniej więcej tyle, ile oglądanie jednego odcinka serialu.

Polisę wydrukowałam i włożyłam do koperty razem z EKUZ, kopią dowodów osobistych i listą leków męża. Koperta jedzie w schowku auta.

Zanim podpiszesz

Wyłączenia czytam przed zakresem.

Czerwone flagi

  • Polisa nie ma transportu do kraju albo ma go tylko „na zgodę centrum” bez limitu.
  • Choroby przewlekłe są wyłączone, a ktoś z jadących bierze leki na stałe.
  • Agent nie umie powiedzieć, gdzie są wyłączenia, i odsyła do „ogólnych warunków”.